Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej. akceptuję

Grupa Nowy Szpital

Zdrowe szpitale dla pacjentów w całej Polsce

Aktualności

Marta Pióro - Rzecznik prasowy GNS
502 273 465 mpioro@nowyszpital.pl

Grupa Nowy Szpital Holding S.A.

Mały Witek poleca Szpital Giżycki 2014-04-03

"Każdy dzień pobytu w szpitalu, gdy i mama i ja czuliśmy, że jesteśmy pod znakomitą opieką lekarzy, położnych, pielęgniarek, będziemy wspominać z wdzięcznością i wzruszeniem do końca życia. To dzięki personelowi oddziału te ważne, nasze pierwsze wspólne chwile były tak piękne. Teraz bez wahania każdej pani z „brzuszkiem” polecimy poród w giżyckim szpitalu. Jesteśmy bowiem pewni, że nigdzie nie zostanie przyjęta lepiej niż tu" - w ten sposób mały Wituś i jego rodzice dziękują personelowi Szpitala Giżyckiego. 
 

 

Giżycko, 20.03.2014r

 

Witusiowe podziękowania

Piątek, 7 marca. Termin mojego przyjścia na świat zbliżał się wielkimi krokami, ale póki co pan doktor Futyma skierował mnie i mamę na kontrolne zapisy ktg do szpitala. Gdy byliśmy rano w przychodni, coś wzbudziło jego niepokój, dlatego uznał, że trzeba mieć na nas oko. Rodzice pojechali więc szybko na izbę przyjęć, skąd trafiliśmy prosto do sali porodowej na kontrolę właśnie. Położyliśmy się z mamą wygodnie na łóżku, a pani położna Bogusia podpięła cały sprzęt i czuwała nad nami. Całe szczęście, że ona i pani Renatka były w pobliżu, bo gdy nagle spadło mi tętno obie przybiegły i zaczęły działać. Bez chwili zwłoki wezwały doktora Mikłaszewicza, który widząc, że słabnę podjął decyzję o natychmiastowym cesarskim cięciu. Domyśliłem się, że lada moment zobaczę świat i poznam mamę. I ona i ja byliśmy jednak przerażeni, baliśmy się, że może stać się coś złego- w końcu nie taki scenariusz porodu mieliśmy zaplanowany. W dodatku to wszystko działo się tak szybko… Nasz niepokój nie trwał jednak długo i okazał się być zupełnie niepotrzebny. W ciągu paru chwil byliśmy już na bloku operacyjnym, gdzie czekali na nas doktor Mikłaszewicz i doktor Powichrowski oraz pan anestezjolog i kilka osób personelu. Słyszałem jak się o nas troszczą i wiedziałem, że dołożą wszelkich starań, by wszystko dobrze się zakończyło. Nie myliłem się; Już po chwili pan doktor wydostał mnie
z brzuszka mamy. Byłem zdrowiutki i szczęśliwy, nawet pokrzyczałem sobie, żeby wszyscy wiedzieli, że jestem silny i mam się dobrze. Ba! Dostałem 10 punktów! Później było jeszcze lepiej; Pojechałem windą na górę na Oddział Ginekologiczno- Położniczy, a tam zajęły się mną przemiłe panie. Po chwili przyjechał tata i zabrał mnie do mamy. Niestety, nie mogła wstać z łóżka, ale miała znakomitą opiekę. Cała nasza rodzinka była szczęśliwa, że jesteśmy razem i wszystko tak dobrze się skończyło.

A z godziny na godzinę było jeszcze lepiej, bo opieki lepszej niż ta, którą mieliśmy w szpitalu, nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Codziennie witał nas uśmiech personelu, do sióstr mogliśmy zwrócić się absolutnie ze wszystkimi problemami, a one zawsze, bez względu na porę dnia, czy też nocy, służyły pomocą. Każdy dzień pobytu w szpitalu, gdy i mama i ja czuliśmy, że jesteśmy pod znakomitą opieką lekarzy, położnych, pielęgniarek, będziemy wspominać z wdzięcznością i wzruszeniem do końca życia. To dzięki personelowi oddziału te ważne, nasze pierwsze wspólne chwile były tak piękne. Teraz bez wahania każdej pani z „brzuszkiem” polecimy poród w giżyckim szpitalu. Jesteśmy bowiem pewni, że nigdzie nie zostanie przyjęta lepiej niż tu.
 

Całemu personelowi Oddziałów Ginekologiczno- Położniczego i Neonatologicznego „Szpitala Giżyckiego”, a w szczególności doktorom Maciejowi Mikłaszewiczowi, Dariuszowi Futymie, Adamowi Powichrowskiemu i Franciszkowi Szwabowiczowi oraz położnym Bogusławie Sobierajskiej i Renacie Masiul za szybkie i profesjonalne decyzje, cenne rady, troskliwą opiekę, wsparcie, dobre słowa, uśmiechy i wiele, wiele więcej dziękujemy
i kłaniamy się nisko.

 

Mały Witek i rodzice- Zuzanna Ołdakowska i Hubert Piotrowski

powrót